ÿþDzi[ jak co roku na cmentarz ruszam

Razem ze mn rusza moja dusza

Ja czsto si gubi, bo grobów zbyt wiele

Ona bez problemów odnajduje cele



Gdy ja nadepnicia grobu unikam

Ona przysiada na skraju pomnika

Czasem klknie jak maBa dziecina

I powa|n rozmow z duchami zaczyna



Ja niby sprztam i groby szoruj

A tak naprawd, rozmow podsBuchuj

A oni swobodnie  gBo[no gwarz sobie

Niczym w kawiarni, a nie jak na grobie



Przy ka|dym grobie, sBysz co[ innego

Kto z kim si kBóciB, jak te| dla czego

Dowiaduj si, kto byB bardziej kochany

Kto byB zakaB ogólnie nielubianym

[solo]

Wszystko to brzmiaBo jak dziecice plotki

O starym wuju, co to nie chciaB ciotki

Jedna rozmowa mnie szczególnie w[ciekBa

Gdy na mnie zaczBa narzeka [wiekra



{em leD hulaka i jaki[ niecnota

{e nie widziaBa, wikszego huncwota

Nie chcc wchodzi, ze [wiekr w sprzeczk

PostanowiBem zdmuchn, pBonc jej [wieczk



Moja duszyczka nie widzc  sposobu

Szybko ducha [wiekry zepchnBa do grobu

Wracajc do domu wreszcie odkryBem 

Kim dla rodziny naprawd byBem



Najwa|niejsze byBo, dla mojej pociechy

{e nie zawsze to byBy moje grzechy

Za rok  dusz, w domu zostawiam

I sam osobi[cie z rodzin pogadam!


Contact Us / Kontakt z nami
skaner@skaner.net / +1 519 641 8894